Czysta karta papieru i ołówek...
Dwie niepozorne rzeczy, a ile dzięki nim można zdziałać:) Nie jestem w stanie powiedzieć kiedy moja rysownicza przygoda się zaczęła... wydaję mi się, że rysuję od zawsze;)
Zawsze wierna będę moim szarościom...one wydają mi się stokroć prawdziwsze nawet od najpiękniejszych kolorów...Choć przyznaję, że ciągnie mnie też w stronę pasteli;] Niech tylko przyjdą wakacje, a wtedy...rysowanie, malowanie... i plątanie też oczywiście ;D
Kilka słów o szkicach, które chcę pokazać na "pierwszy ogień"...
Są dość monotematyczne, bo każdy z nich przedstawia tę samą postać. Postać, która sporo namieszała mi w życiu...ale jakże pozytywnie ;))) Ten oto człowiek, był, jest i będzie zawsze moją największą inspiracją. Dzięki niemu natchnienia do pracy twórczej nie zabraknie mi nigdy... Wystarczy posłuchać jego Głosu, zobaczyć jego uśmiech, a zapomina się o całym świecie;)
To
Josh Groban, artysta wielkiego formatu, wielkiego serca, talentu, a przy tym człowiek tak skromny... Taki Ktoś zdarza się raz na milion, albo i jeszcze rzadziej...
Z całego serca zachęcam... jego trzeba poznać, usłyszeć... a potem już tylko słuchać...słuchać...i słuchać...;)
A ten ostatni, stworzony najpóźniej jest szczególnie bliski mojemu sercu. Wykonany sepią, a nie ołówkiem jak wszystkie poprzednie, poleciał aż do samego Dublina, by trafić w ręce samego Josha... Niestety wówczas nie udało się, ALE na pocieszenie swój mały "wielki" ślad na portrecie zaznaczył jego równie wspaniały gitarzysta, Tariqh Akoni ;)